JPK przyczynił się do wzrostu efektywności kontroli skarbowych

JPK
JPK

Dyrektor departamentu nadzoru nad kontrolami w Ministerstwie Finansów Przemysław Krawczyk oznajmił, że dzięki JPK wzrosła efektywność kontroli skarbowych.

Krawczyk stwierdził, że od 1 stycznia 2018 roku wszystkie firmy mają obowiązek przekazywania fiskusowi plików JPK _VAT. „To bardzo ważne informacje, trudno je przecenić, kluczowe w przypadku walki z nadużyciami w VAT” – zaznaczył.

„Znacznie zmniejszyliśmy lukę w danych. Wcześniej otrzymywaliśmy tylko informacje o transakcjach, w których stroną były duże podmioty, ale nie mieliśmy wiedzy o transakcjach między mniejszymi firmami” – wyjaśnił.

Czytaj też: Jednolity Plik Kontrolny – wszystko co powinieneś o nim wiedzieć

„Dzięki temu możemy ocenić wszystkie relacje, transakcje danego podmiotu, ocenić ich charakter, wielkość, częstotliwość i dojść do odpowiednich wniosków, że np. mamy do czynienia z szarą strefą” – oświadczył. Podkreślił jednocześnie, że „widzimy także podmioty, które dokonują transakcji z firmami powiązanymi w ramach przestępczej karuzeli VAT”.

Dane statystyczne MF wskazują, że w pierwszym półroczu urzędy celno-skarbowe przeprowadziły 1700 kontroli. Efektem ich było ustalenie zobowiązań podatkowych na kwotę 6 mld 40 mln zł; wobec 2633 kontroli z kwotą ustaleń w wysokości 7 mld 437,4 mln zł. Oznacza to, że kwota ustaleń na jedną kontrolę wyniosła w roku bieżącym 3,55 mln zł. W zeszłym roku było to jedynie 2,82 mln zł.

Z kolei urzędy skarbowe przeprowadziły dotąd 10 tys. 361 kontroli. Kwota ustaleń wyniosła 3 mld 880,7 mln zł. Dla porównania w tym samym okresie 2017 r. urzędy skarbowe przeprowadziły 13 tys. 854 kontroli ustalając zaległości na kwotę 3 mld 209,9 mln zł. Kwota ustaleń na jedną kontrolę w roku 2018 wyniosła 0,37 mln zł. Natomiast w 2017 roku było to 0,23 mln zł.

 

Źródło: PAP.

więcej aktualności

Prezydent zawetował nowelizację ordynacji do Parlamentu Europejskiego

W czwartek Prezydent Andrzej Duda zawetował nowelizację ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Stwierdził, że zawarte w niej regulacje odbiegają od zasady proporcjonalności. Dodatkowo duża część obywateli nie miałaby reprezentacji w PE, a zainteresowanie wyborami jeszcze bardziej by spadło.   Nowelizacja ordynacji do Parlamentu Europejskiego przewiduje, że każdy okręg miałby przypisaną konkretną liczbę - co najmniej trzech posłów. Według opinii senackiego Biura Legislacyjnego nowy podział na okręgi wyborcze spowodowałby, że efektywny próg wyborczy do PE wyniósłby zaledwie 16,5 proc. Swoja decyzje Prezydent wyraził w oświadczeniu: "Odmawiam jej podpisania i zwracam tę ustawę Sejmowi do ponownego rozpatrzenia z kilku względów". Wyjaśnił, że jego decyzja wynika z kilku względów. Jednym z nich jest to, że zaproponowane regulacje "w zbyt daleko idący sposób odbiegają od zasady proporcjonalności w wyborach”. Czytaj też: Umowa sprzedaży na raty – wzór z omówieniem "W naszym prawie wyborczym, jak również w akcie prawa europejskiego, jest jasno określony próg 5-procentowy jeżeli chodzi o dostępność do europarlamentu. Ugrupowanie musi osiągnąć w wyborach minimum 5-procentowy wynik, aby mogło uzyskać mandat czy mandaty w wyborach do PE" - zaznaczył prezydent. Prezydent wyjaśnił, że w wyniku zmian w noweli "efektywny próg wyborczy będzie co najmniej kilkunastoprocentowy". "To by oznaczało, że w praktyce dzisiaj w Polsce szanse na uzyskanie poważnej reprezentacji w PE mają tylko dwa ugrupowania" – zauważył Duda. "Jeżeli rzeczywiście kiedyś nasz system polityczny sprowadzi się do tego, że będziemy mieli na scenie politycznej dwa ugrupowania, to uważam, że powinno to nastąpić w sposób absolutnie demokratyczny. Powinno to nastąpić poprzez naturalne procesy takiego, a nie innego ułożenia się preferencji politycznych obywateli" - podkreślił prezydent.   Źródło: PAP.

Raport NIK: państwo pozwoliło bankom na zbyt wiele w stosunku do frankowiczów

W czwartek został opublikowany raport NIK odnoszący się do kredytów we frankach. Zgodnie z nim instytucje odpowiedzialne za ochronę konsumentów w latach 2005-2013 nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców. Następnie zaś zbyt późno przeciwdziałały nieuczciwym praktykom banków. "Skontrolowane podmioty administracji publicznej nie zapewniły właściwego egzekwowania praw kredytobiorców oraz zbyt późno lub w nieodpowiednim stopniu przeciwdziałały zagrożeniom, wynikającym z charakteru tych kredytów oraz z nieuczciwych praktyk banków" – informuje raport NIK. W opinii kontrolerów, przy udzielaniu kredytów stosowane były nieuczciwe praktyki bankowe. W umowach kredytowych zawierane były m.in. niedozwolone postanowienia pozwalające na jednostronne kształtowanie przez banki wysokości oprocentowania lub kursów, po jakich przeliczane były raty kredytów. "Klauzulami abuzywnymi były także postanowienia przewidujące obowiązkowe ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytobiorcy, na warunkach które nie były znane kredytobiorcy w momencie zawierania umowy kredytu" – stwierdza raport. NIK przypomniał, że w latach 2005-2010 banki masowo udzielały kredytów mieszkaniowych w obcych walutach. Zawarto blisko milion umów kredytowych objętych ryzykiem walutowym. "Ich wartość w szczytowym okresie w 2011 r. sięgnęła niemal 200 mld zł. Od tego czasu poziom zadłużenia wyrażony w walutach, z którymi te kredyty są powiązane systematycznie spadał" - czytamy. Czytaj też: Kredyt hipoteczny: udzielanie na nowych zasadach   Zdaniem kontrolerów przyczyną skuteczności banków była niska aktywność "organów administracji publicznej zobowiązanych do ochrony konsumentów. Niewyposażenie ich w skuteczne narzędzia działania. A także konstrukcja modelu ochrony, wymagająca wchodzenia na długotrwałą ścieżkę sądową w celu stwierdzenia występowania klauzul niedozwolonych". Oznacza to, że nawet jeżeli organy zidentyfikowały niewłaściwe praktyki banków, to ich eliminowanie było procesem długotrwałym. NIK zaznaczył, że mimo iż, banki uzyskały ogromne korzyści wynikające ze stosowania niedozwolonych postanowień umownych, to „nie poniosły kar pieniężnych z tego tytułu. A ciężar i ryzyka związane z odzyskaniem tych kwot został przeniesiony na kredytobiorców". Z raportu NIK wynika, że państwo nadal nie wspiera dostatecznie kredytobiorców w dochodzeniu ich praw. "Problem ten powinien zostać rozwiązany w drodze ustawowej" - podkreślono.   Źródło: PAP.  

Brak komentarzy

JPK przyczynił się do wzrostu efektywności kontroli skarbowych