Zgoda na newsletter – czy konieczna?

Internet stanowi największą na świecie tablicę ogłoszeniową. Wchodząc do sieci zostajemy zewsząd zalewani propozycjami zakupu towarów lub usług. Oczywistym jest, że nasz potencjalny klient nie jest w stanie przyswoić wszystkich tych informacji, zapoznać się z każdą ofertą i wybrać te, które są mu niezbędne. Dobrym pomysłem jest zatem zachęcenie go do zapisu na naszą listę mailingową. Dzięki temu będziemy w stanie przesyłać mu na maila wiadomości z informacjami lub ofertami, które rzeczywiście mogą go zainteresować. Jednak zanim będziemy mogli rozpocząć wysyłanie wiadomości do naszych subskrybentów, potrzebna będzie zgoda na newsletter. Wyjaśnię zatem do czego ona służy oraz jak ją formułować, aby nie mieć problemów z prawem.
zgoda na newsletter

Newsletter to bardzo popularne narzędzie marketingowe. Jest tak nie bez przyczyny, bowiem spełnia ono wiele pożytecznych funkcji. Przede wszystkim pozwala nam odsiać „zabłąkanych” użytkowników sieci, od tych którzy faktycznie mogą potrzebować naszej pomocy.

Jest idealne do oferowania naszych usług – w końcu osoba zapisująca się na naszą listę mailingową niejako oczekuje, że otrzyma skrojoną pod nią propozycję zakupową. Pozwala nam także przypomnieć się tym klientom, którzy mogliby już o nas zapomnieć – ludzka pamięć (szczególnie ta w Internecie) bywa bardzo ulotna.

Jednakże, aby zacząć korzystać z omawianego narzędzia w pierwszej kolejności potrzebujemy zapisu na listę sprzedażową. Zapis ten z kolei powinien być zgodny z prawem, a to bezpośrednio prowadzi do wniosku, że potrzebna będzie nam zgoda na newsletter.

Zgoda na newsletter a RODO

Tam, gdzie newsletter tam pozyskiwanie danych od użytkowników. Z kolei tam gdzie pozyskiwanie danych osobowych tam RODO. Tak jest – newsletter wiąże się z polityka prywatności naszej strony internetowej.

Dlatego też tak ważne jest, aby formularz mailingowy posiadał zgodę na newsletter, która będzie zgodna z przepisami o ochronie danych osobowych. W związku z faktem, że w ramach zapisu na listę mailingową pozyskujemy dane osób fizycznych (co najmniej adres email) wymagane jest spełnienie kilku obowiązków RODO.

Najważniejszym z nich jest obowiązek informacyjny z art. 13 RODO. Zgodnie z nim wskazać należy co najmniej na poniższe informacje:

  • tożsamość administratora danych (imię i nazwisko lub firmę);
  • dane kontaktowe administratora danych;
  • jeżeli został powołany – tożsamość inspektora ochrony danych oraz jego dane kontaktowe;
  • cele przetwarzania danych osobowych;
  • podstawę przetwarzania danych osobowych;
  • informacje o odbiorcach danych, m.in. chodzi tu o dostawcę systemu mailingowego;
  • wskazanie praw przysługujących osobie fizycznej, której dane są przetwarzane;
  • okres przetwarzania i przechowywania danych osobowych;
  • jeżeli zachodzi potrzeba – informację o przekazywaniu danych osobowych do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej. Będzie to konieczne jeżeli korzystamy z zewnętrznych systemów świadczących usługi mailingowe.

Powyższe informację, z racji na wielość informacji, najlepiej zawrzeć w polityce prywatności i jedynie umieścić odesłanie do polityki pod zapisem do newslettera.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby dokonać tego przez wskazanie wszystkich informacji w mailu wysyłanym wraz z informacją o dokonaniu zapisu na listę. Można to zrobić także w checkboxie lub w tekście pod zapisem, jednak to z całą pewnością sprawi, że formularz stanie się nieczytelny.

Cel zbierania danych i treść zgody

Cel zbierania danych przy zapisie na newsletter jest prosty – dane zbierane są w celu możliwości wysyłania newsletteru. Dotyczy to zatem art. 6 ust. 1 lit. b. i f. RODO.

Art. 6 ust. 1 lit. b. i f. RODO:

Przetwarzanie jest zgodne z prawem wyłącznie w przypadkach, gdy – i w takim zakresie, w jakim – spełniony jest co najmniej jeden z poniższych warunków:

b. przetwarzanie jest niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą, lub do podjęcia działań na żądanie osoby, której dane dotyczą, przed zawarciem umowy.

f. przetwarzanie jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, z wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności gdy osoba, której dane dotyczą, jest dzieckiem.

Przykładowa treść informacji pod newsletterem może brzmieć następująco:

„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych podanych powyżej, przez spółkę ABC Sp. z o.o., w celu otrzymywania newslettera, zgodnie z art. 6 ust. lit. b. i f. RODO. Oświadczam, iż jestem świadoma/y, że zgodę tę mogę w każdej chwili wycofać.

Więcej informacji znajduje się w Polityce Prywatności.”

Zgoda na newsletter – czy tylko RODO ma znaczenie?

Nie tylko RODO wymaga od nas spełnienia obowiązku informacyjnego. Podobnie do tematu podchodzi ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawa – Prawo telekomunikacyjne.

Jak mówi art. 10 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną:

  1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy będącego osobą fizyczną za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
  2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
  3. Działanie, o którym mowa w ust. 1, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu przepisów ustawy, o której mowa w art. 9 informacja handlowa, ust. 3 pkt 1.

Do tego dochodzi art. 172 Prawa telekomunikacyjnego, który wskazuje, iż:

  1. Zakazane jest używanie telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących dla celów marketingu bezpośredniego, chyba że abonent lub użytkownik końcowy uprzednio wyraził na to zgodę.
  2. Przepis ust. 1 nie narusza zakazów i ograniczeń dotyczących przesyłania niezamówionej informacji handlowej wynikających z odrębnych ustaw.
  3. Używanie środków, o których mowa w ust. 1, dla celów marketingu bezpośredniego nie może odbywać się na koszt konsumenta.

Powyższe przepisy oznaczają, że każda wiadomość posiadająca w sobie element marketingu, np. opis oferowanej usługi lub towaru, promocji czy oferty kierowanej wyłącznie do subskrybentów sprawia, że konieczna staje się zgoda na newsletter użytkownika naszego serwisu.

Radosław Pilarski
Radosław Pilarski
Adwokat oraz doradca restrukturyzacyjny z wieloletnim doświadczeniem w prawie cywilnym, gospodarczym oraz upadłościowym i restrukturyzacyjnym.

więcej porad

Oznaczanie współprac na IG – czy to koniecznie?

Odpowiadając na postawione w nagłówku pytanie – NIE i NIE. Po pierwsze jest to nieetyczne z życiowego punktu widzenia. Nazwa influencer oznacza „wpływowy”. Zatem charakteryzując ten zawód w najprostszy sposób można stwierdzić, że jego przedstawiciele mają za zadanie wypływać na swoich widzów. I tak rzeczywiście się dzieje, miliony ludzi codziennie podejmuje – niejednokrotnie pochopnie lub niesłusznie – decyzje o zakupie danego towaru czy określonej usługi, tylko dlatego, że zostało to polecone przez ich idoli. [reklama-ads] Można trywializować to zjawisko tłumacząc, że każdy ma swój rozum, ale to nie do końca jest takie proste. Twórcy internetowi powinni mieć świadomość, że odpowiadają za to, co mówią i robią, nie tylko w sieci, ale wszędzie tam, gdzie mogą być obserwowani przez swoja widownie, tym bardziej, gdy namawiają innych do podjęcia określonego działania, tut. zakupu reklamowanego przez nich produktu. Oznaczanie współprac powinno wejść im w nawyk, w końcu nikt nie lubi być oszukiwany. Po drugie, odnosząc się do kwestii legalności, oznaczanie współprac jest już obowiązkiem prawnym. Brak takich oznaczeń została oceniona negatywnie przez Prezesa UOKiK. Uznano to za negatywną praktykę szkodzącą konsumentom. Od roku 2021 urząd aktywnie działa w tym temacie zbierając informację na temat czynów nieuczciwej konkurencji w zakresie reklam oraz tzw. scamów. Jak dotąd Prezes UOKiK wydał 6 decyzji, w których ukarał influencerów. [reklama-ads] Wprawdzie sankcje nie były nałożone za brak oznaczeń, a za brak współpracy, jednak trzeba traktować to jako początek dobrych zmian. Warto zatem być świadomym swoich obowiązków planując publikowanie treści w Internecie. Współpraca a czyn nieuczciwej konkurencji Polskie prawo nie jest dostosowane do aktualnych trendów marketingowych. Cały czas czekamy na akty prawne, które wskażą nam dokładnie co nam wolno w sieci, a jakie działanie jest zabronione. Póki co zatem musimy bazować na tym, co mamy, a mamy ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W art. 16 ust. 1 pkt 4 tej ustawy znajdziemy zapis mówiący, iż: [paragraf]Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji. [/paragraf] [reklama-ads] Przepis ten nie jest idealnie dopasowany do zjawiska współprac twórców na portalach społecznościowych, ale mimo wszystko nieco rozjaśnia problem. M ożemy wywnioskować z niego, że w sytuacji, kiedy influencer opowiada o danym produkcie, dajmy na to o nowym laptopie, chwaląc jego wygląd, wymieniając jego imponujące podzespoły, czy twierdząc, że jest w stanie grać na nim w Cyberpunka 2077 na full detalach, nie wspominając, że otrzymał go w ramach współpracy, mamy do czynienia z czynem nieuczciwej konkurencji. W mojej ocenie nie będzie właściwe tłumaczenie się twórcy, że producent sprzętu mu nie zapłacił, a jedynie dał laptopa za darmo, oraz że nie podpisywał umowy, która nakazywałaby mu reklamować produkt. Zawsze, kiedy influencer pokazuje jakiś produkt, za który sam nie zapłacił (lub nie dostał w prezencie od mamy, lub nie pożyczył od kolegi), a który otrzymał od producenta, dystrybutora czy sprzedawcy i nie poinformuje o tym swoich widzów, dochodzi do naruszenia ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. [reklama-ads] Należy zdać sobie sprawę, że już sam fakt pokazania się w danym ubraniu, używania danego sprzętu, czy jedzenia określonego produktu spożywczego może istotnie wpływać na odbiorców. „Mój idol to nosi, gra w tę grę, ogląda seriale na tym telewizorze, więc produkty te muszą być super!”. Tak z całą pewnością myśli duża cześć konsumentów (oczywiście nikt z nich się do tego nie przyzna). [rada] Współpraca barterowa to dalej współpraca. Należy ją oznaczyć. [/rada] Oznaczanie współprac – co na to UOKiK? Prezes UOKiK w tym temacie wypowiedział się jednoznacznie „Influencer jest twórcą treści, które wpływają na jego społeczność. Nie ma znaczenia, czy publikuje w serwisie YouTube, TikTok, Instagram czy na innych platformach. Gdy idziemy do sklepu – to nasz cel jest jasny – zakup różnego rodzaju produktów. Gdy surfujemy po sieci i podglądamy życie naszych ulubionych gwiazd, nie chcemy, aby podprogowo sprzedawały nam np. wkładki do butów zwiększające kreatywność, których nawet nie przetestowały.” Prezes wskazał również, iż „Sponsoring należy rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani”. [reklama-ads] Oznaczanie współprac – co z hasztagami? Kolejno Prezes podkreślił, że „wiele treści o charakterze handlowym na profilach influencerów na Instagramie, Youtubie, Facebooku czy w innych social mediach nie jest w ogóle oznaczanych jako reklama. Inne są oznaczone nie wystarczająco”.  Na stronie UOKiK pojawiła się również poniższa grafika. Zgodnie z z nią „#Współpraca lub #Ad to za mało”. [caption id="attachment_12951" align="aligncenter" width="640"] https://uokik.gov.pl/[/caption] Powyższe oznacza, że nie tylko chodzi o wstawianie hasztagów w obcym języku (nie każdy polski konsument posługuje się np. j. angielskim), a o każdy rodzaj tagu. W końcu nie każdy zagląda do sekcji z hasztagami i nie musi też tego robić. Takie oznaczenie może być jedynie „dodatkiem”. [reklama-ads] Najlepszym rozwiązaniem wydaje się jednoznaczne, widoczne na pierwszy rzut oka oznaczenie współpracy. Nie chcąc ryzykować, najlepiej jest oznaczyć post sponsorowany już w samym nagłówku, a następnie także w treści posta. [rada]W mojej ocenie zupełnie niewystarczające będzie wstawianie wyłącznie hasztagu #reklama lub #(nazwa_marki). Wskazanie powinno być jasne, np. „współpraca z marką (nazwa_marki).”[/rada]

Usługi cyfrowe – co się zmieni dla konsumentów?

Rządowy Projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach konsumenta oraz niektórych innych ustaw przewiduje wprowadzenie do ustawy nowego działu poświęconego umowom o dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej. Oznacza to z całą pewnością nowe obowiązki dla przedsiębiorców. Jak po wprowadzeniu nowelizacji będą wyglądały usługi cyfrowe w sferze konsumenckiej? O tym poniżej. [reklama-ads] Usługi cyfrowe – nowa instytucja konsumencka Tematyka umów o dostarczanie treści cyfrowych lub usług cyfrowych znalazła się w nowo utworzonym Rozdziale 5b ustawy. Mimo iż projekt na tym etapie tego nie wyjaśnia, to na wstępie należy zdefiniować pojęcie „usługi cyfrowej”. Jest to usługa świadczona drogą elektroniczną poprzez sieć telekomunikacyjną z wykorzystaniem technologii informacyjnej, której świadczenie jest zautomatyzowane i która wymaga niewielkiego wkładu ludzkiego w jej świadczenie. Do usług cyfrowych możemy zaliczyć w szczególności: produkty w formie cyfrowej łącznie z oprogramowaniem, jego modyfikacjami i nowszymi wersjami; usługi umożliwiające lub wspomagające obecność przedsiębiorstw lub osób w sieci elektronicznej; usługi generowane automatycznie przez komputer i przesyłane poprzez sieć w odpowiedzi na określone dane wprowadzone przez usługobiorcę; odpłatne przekazywanie prawa do wystawiania na aukcji towaru lub usługi za pośrednictwem witryny internetowej działającej jako rynek on-line, na którym potencjalni kupcy przedstawiają swoje oferty przy wykorzystaniu automatycznych procedur oraz na którym strony są informowane o dokonaniu sprzedaży za pomocą poczty elektronicznej; pakiety usług internetowych oferujących dostęp do informacji, w których aspekty telekomunikacyjne mają charakter pomocniczy. Usługę cyfrową można świadczyć nie tylko za pośrednictwem Internetu, ale również urządzeń mobilnych czy telewizji cyfrowej lub satelitarnej.  [reklama-ads] Dostarczenie usługi cyfrowej Przepisy art. 43h ustawy zajmując się problematyką dostarczenia usług, w szczególności momentu, kiedy usługa cyfrowa powinna zostać dokonana, wezwania do wykonania usługi oraz możliwości odstąpienia od umowy. Zgodnie z przepisem przedsiębiorca będzie miał obowiązek dostarczenia konsumentowi treści cyfrowej lub usługi cyfrowej niezwłocznie po zawarciu umowy, chyba że strony postanowią inaczej. Treść cyfrową uważa się za dostarczoną w chwili, gdy treść cyfrowa lub środek, który pozwala na uzyskanie dostępu do treści cyfrowej lub na pobranie treści cyfrowej, zostały udostępnione konsumentowi lub fizycznemu lub wirtualnemu urządzeniu, które konsument wybrał samodzielnie w tym celu, lub gdy konsument lub takie urządzenie, uzyskali do niej dostęp. Z kolei usługę cyfrową uważa się za dostarczoną w chwili, gdy konsument lub fizyczne lub wirtualne urządzenie, które konsument wybrał samodzielnie w tym celu, uzyskali dostęp do tej usługi cyfrowej. [reklama-ads] W sytuacji gdy przedsiębiorca nie dostarczy treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, konsument będzie miał prawo wezwać go do ich dostarczenia. Jeżeli przedsiębiorca nie dostarczy przedmiotowych usług niezwłocznie lub w dodatkowym, wyraźnie uzgodnionym przez strony terminie, konsument może odstąpić od umowy. Konsument będzie miał prawo odstąpić od umowy bez wzywania do dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, jeżeli: przedsiębiorca oświadczył lub z okoliczności wyraźnie wynika, że nie dostarczy treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, lub konsument i przedsiębiorca uzgodnili lub z okoliczności zawarcia umowy wyraźnie wynika, że określony termin dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej miał istotne znaczenie dla konsumenta, a przedsiębiorca nie dostarczył jej w tym terminie. [rada]Ciężar dowodu dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej w całości będzie spoczywał na przedsiębiorcy.[/rada] Należy pamiętać, że omawiane przepisy odnoszą się wyłącznie do usług wirtualnych. Przepisów nie stosuje się, jeżeli umowa przewiduje dostarczenie treści cyfrowej za pośrednictwem materialnego nośnika. Usługi cyfrowe - zgodność z umową [reklama-ads] Kolejny przepis – art. 43i będzie podejmował tematykę zgodności treść cyfrowej i usługi cyfrowej z umową. Zgodność taka zachodzi, jeżeli zgodne z umową pozostają w szczególności ich: opis, rodzaj, ilość, jakość, kompletność, funkcjonalność, kompatybilność, interoperacyjność oraz dostępność wsparcia technicznego i aktualizacji; przydatność do szczególnego celu, do którego jest potrzebna konsumentowi, o którym konsument powiadomił przedsiębiorcę najpóźniej w momencie zawarcia umowy i który przedsiębiorca zaakceptował. Dodatkowo, aby treść lub usługa cyfrowa mogły zostać uznane za zgodne z umową, powinny: nadawać się do celów, w których zazwyczaj korzysta się z treści cyfrowej lub usługi cyfrowej tego rodzaju, z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa, norm technicznych lub dobrych praktyk; występować w takiej ilości i mieć takie cechy, w tym funkcjonalność, kompatybilność, dostępność, ciągłość i bezpieczeństwo, jakie są typowe dla treści cyfrowej lub usługi cyfrowej tego rodzaju i których konsument może zasadnie oczekiwać, biorąc pod uwagę charakter treści cyfrowej lub usługi cyfrowej oraz publiczne zapewnienia złożone przez przedsiębiorcę, jego poprzedników prawnych lub osoby działające w ich imieniu, w szczególności w reklamie lub na etykiecie, chyba że przedsiębiorca wykaże, że: nie wiedział o danym publicznym zapewnieniu i oceniając rozsądnie nie mógł o nim wiedzieć, przed zawarciem umowy publiczne zapewnienie zostało sprostowane z zachowaniem warunków i formy, w jakiej publiczne zapewnienie zostało złożone, lub w porównywalny sposób, publiczne zapewnienie nie miało wpływu na decyzję konsumenta o zawarciu umowy; być dostarczane z akcesoriami i instrukcjami, których dostarczenia konsument może rozsądnie oczekiwać; być zgodne z wersją próbną lub zapowiedzią, które zostały udostępnione konsumentowi przez przedsiębiorcę przed zawarciem umowy. [reklama-ads] [rada]W przypadku gdy umowa przewiduje dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej w sposób ciągły, treść cyfrowa lub usługa cyfrowa muszą pozostawać zgodne z umową przez oznaczony w umowie czas ich dostarczania.[/rada] [rada]Treść cyfrową lub usługę cyfrową dostarcza się w najnowszej wersji dostępnej w chwili zawarcia umowy, chyba że strony postanowiły inaczej.[/rada] Co z aktualizacją? Na mocy nowych przepisów przedsiębiorca będzie miał obowiązek informować konsumentów o aktualizacjach, w tym dotyczących zabezpieczeń, niezbędnych do zachowania zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową oraz dostarcza je konsumentowi. Obowiązek ten będzie trwał co najmniej przez czas: dostarczania treści cyfrowej lub usługi cyfrowej określony w umowie, na podstawie której dostarczanie następuje w sposób ciągły, lub zasadnie oczekiwany przez konsumenta, uwzględniając rodzaj i cel treści cyfrowej lub usługi cyfrowej oraz okoliczności i charakter umowy, jeżeli umowa przewiduje dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej jednorazowo lub częściami. [reklama-ads] Jeżeli mimo powyższego konsument nie zainstaluje w rozsądnym czasie aktualizacji dostarczonych przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca zostanie zwolniony z odpowiedzialności za brak zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową. Aby jednak do zwolnienia doszło przedsiębiorca będzie musiał wykazać, że: poinformował konsumenta o aktualizacji i konsekwencjach jej niezainstalowania; niezainstalowanie lub niewłaściwa instalacja aktualizacji nie wynikały z błędów w instrukcji instalacji dostarczonej przez przedsiębiorcę. Usługi cyfrowe - odpowiedzialność przedsiębiorcy za brak zgodności z umową Przedsiębiorca będzie odpowiedzialny za brak zgodności z umową treści cyfrowej lub usługi cyfrowej dostarczanej jednorazowo lub w częściach, który istniał w chwili jej dostarczenia i ujawnił się w ciągu dwóch lat od tej chwili. [rada]Domniemywa się, że brak zgodności z umową, który ujawnił się przed upływem roku od dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, istniał w chwili jej dostarczenia.[/rada] [reklama-ads] Przedsiębiorca nie może powoływać się na upływ terminu do stwierdzenia braku zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową, jeżeli ów brak podstępnie zataił. Kolejno, przedsiębiorca odpowiada za brak zgodności z umową treści cyfrowej lub usługi cyfrowej dostarczanych w sposób ciągły, który wystąpił lub ujawnił się w czasie, w którym zgodnie z umową miały być dostarczane. Domniemywa się, że brak zgodności z umową wystąpił w tym czasie, jeżeli w tym czasie się ujawnił. Odpowiedzialność przedsiębiorcy zostanie wyłączona, jeżeli: środowisko cyfrowe konsumenta nie jest kompatybilne z wymaganiami technicznymi, o których przedsiębiorca poinformował go w sposób jasny i zrozumiały przed zawarciem umowy; konsument, poinformowany w jasny i zrozumiały sposób przed zawarciem umowy o obowiązku współpracy z przedsiębiorcą, w rozsądnym zakresie i przy zastosowaniu najmniej uciążliwych dla siebie środków technicznych, w celu ustalenia, czy brak zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową w odpowiednim czasie wynika z cech środowiska cyfrowego konsumenta, nie wykonuje tego obowiązku. Niezgodność usługi cyfrowej z umową a prawa konsumenta Nowelizacja reguluję również uprawnienia konsumenta na wypadek braku zgodności usługi wirtualnej z treścią umowy. W takim wypadku konsument może żądać doprowadzenia do zgodności z umową. [reklama-ads] Przedsiębiorca może jednak odmówić doprowadzenia do zgodności z umową, jeżeli doprowadzenie do zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową w sposób wybrany przez konsumenta jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów dla przedsiębiorcy. Przedsiębiorca doprowadzi treść cyfrową lub usługę cyfrową do zgodności z umową w rozsądnym czasie od chwili, w której przedsiębiorca został poinformowany przez konsumenta o braku zgodności z umową, i bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta, uwzględniając ich charakter oraz cel, w jakim są wykorzystywane. Koszty doprowadzenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej do zgodności z umową poniesie przedsiębiorca. Dodatkowo w przypadku, gdy treść cyfrowa lub usługa cyfrowa są niezgodne z umową, konsument może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, gdy: doprowadzenie do zgodności z umową jest niemożliwe albo wymaga nadmiernych kosztów; przedsiębiorca nie doprowadził treści cyfrowej lub usługi cyfrowej do zgodności z umową we właściwym terminie; brak zgodności z umową występuje nadal, mimo że przedsiębiorca próbował doprowadzić treść cyfrową lub usługę cyfrową do zgodności z umową; brak zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową jest na tyle istotny, że uzasadnia natychmiastowe obniżenie ceny albo odstąpienie od umowy; z oświadczenia przedsiębiorcy lub okoliczności wyraźnie wynika, że nie doprowadzi on treści cyfrowej lub usługi cyfrowej do zgodności z umową w rozsądnym czasie lub bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta. [reklama-ads] Obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość treści cyfrowej lub usługi cyfrowej niezgodnych z umową pozostaje do wartości treści cyfrowej lub usługi cyfrowej zgodnych z umową. Jeżeli umowa stanowi, że treść cyfrowa lub usługa cyfrowa są dostarczane w częściach lub w sposób ciągły, przy obniżeniu należy uwzględnić czas, w którym treść cyfrowa lub usługa cyfrowa pozostawały niezgodne z umową. [rada]Konsument nie może odstąpić od umowy, jeżeli treść cyfrowa lub usługa cyfrowa są dostarczane w zamian za zapłatę ceny, a brak zgodności z umową jest nieistotny. Domniemywa się, że brak zgodności jest istotny.[/rada]